
„To wielki przekręt! Arek zanim dostał się do „Big Brother” zagrał w komedii „Gulczas- a jak myślisz?”. Co prawda część jego twarzy zasłania kask, ale i tak nie sposób nie rozpoznać, że to on pojawia się na początku filmu!”- oburzali się widzowie, którzy go obejrzeli w kinach. TVN dziwi się- to tylko zbieg okoliczności.

„Tak to prawda. Arek zagrał jednego z kilkudziesięciu członków gangu motocyklowego”- tłumaczy Andrzej Sołtysik – rzecznik TVN. To jednak nie koniec zamieszania wokół mieszkańca Gorzowa Wielkopolskiego, który od ponad 2 lat jest mieszkańcem Warszawy. Przeprowadził się on do stolicy kiedy otrzymał posadę przedstawiciela handlowego holenderskiej firmy sprzedającej ubrania dla młodzieży- tak napisano na oficjalnej stronie internetowej programu. Nie napisano jednak o tym, że firmę zna doskonale także 40 letni Wojtek Witczak z Gniezna, który wraz z Davidem i Marzeną dotarł do skończonej właśnie drugiej edycji programu.
Jak ustaliliśmy, Arka i Wojtka łączy… dyrektor firmy, który zna doskonale obu panów. Niestety z dyrektorem nie udało nam się skontaktować. Jak poinformowała nas sekretarka, od grudnia nie pracuje on już w Welvet Trade. O wyjaśnienia poprosiliśmy rzecznika TVN. -To niemożliwe. Arek przecież jest z Gorzowa, a Wojtek z Gniezna. Dlatego nie sądzę, żeby się znali. Zresztą można się również zastanawiać, jak to jest, że cała trojka finalistów pochodzi z Wielkopolski, a to przecież tylko przypadek- tłumaczy Andrzej Sołtysik.
